Skoki rozwojowe w pierwszym roku życia dziecka – co naprawdę o nich wiemy?
Jednego dnia maluszek spokojnie leży na macie, gaworzy i z zainteresowaniem ogląda zabawki, a kilka dni później domaga się noszenia, częściej budzi się w nocy i trudno mu się uspokoić…Co w takiej sytuacji robicie jako rodzice? Zapewne po raz setny przeglądacie Internet w poszukiwaniu odpowiedzi, a najbardziej prawdopodobną przyczyną takiego stanu rzeczy, jaką wskaże Wam „wujek Google” będzie…skok rozwojowy!
Według popularnej teorii są to okresy, w których dziecko zaczyna intensywnie przetwarzać nowe informacje i zdobywać kolejne umiejętności. Towarzyszyć im mają niekiedy większa płaczliwość, trudności ze snem i wzmożona potrzeba bliskości.
Czy jednak wszystkie dzieci przechodzą przez takie etapy w określonym czasie? Co w skokach rozwojowych jest mitem, a co prawdą? I jak wspierać maluszka, nie zamieniając rodzicielstwa w nieustanne sprawdzanie kalendarza? Zapraszamy po dawkę nowej wiedzy!
Czym właściwie jest „skok rozwojowy” i czy naprawdę istnieje?
W potocznym rozumieniu „skok rozwojowy” to okres, w którym dziecko zaczyna dostrzegać nowe zależności, intensywniej reaguje na otoczenie lub zdobywa kolejne umiejętności. Może na przykład coraz sprawniej koordynować ruchy rąk i oczu, interesować się przedmiotami, reagować na swoje imię czy eksperymentować z nowymi dźwiękami.
Rodzice zwykle opisują skok rozwojowy następująco: dziecko częściej płacze, chce być noszone na rękach, gorzej zasypia i częściej się budzi, bywa kapryśne przy jedzeniu, wydaje się, że „zapomniało” coś, co już umiało. Potem, jakby z dnia na dzień, pojawia się nowa umiejętność.
Rozwój niemowlęcia rzeczywiście jest niezwykle dynamiczny. W pierwszych dwunastu miesiącach zmieniają się między innymi jego możliwości ruchowe, poznawcze, komunikacyjne i społeczne. Dziecko stopniowo uczy się kontrolować ciało, rozpoznawać bliskie osoby, reagować na dźwięki, badać przedmioty i komunikować swoje potrzeby.
Warto jednak w tym miejscu rozróżnić dwie rzeczy. Mianowicie, zmiany w rozwoju i nabywanie nowych umiejętności przez maluszka są faktem, natomiast popularna teoria „skoków rozwojowych” zakładająca ich występowanie w ściśle określonych tygodniach nie została dostatecznie potwierdzona naukowo. Nie ma więc podstaw, by oczekiwać, że każde niemowlę będzie przechodzić przez identyczne etapy dokładnie w tym samym czasie!
Oczywiście niektóre dzieci zdobywają nowe umiejętności stopniowo, inne sprawiają wrażenie, jakby nagle odkryły zupełnie nowy sposób poznawania świata. Oba scenariusze mogą mieścić się w granicach prawidłowego rozwoju i warto mieć to na uwadze.
Skąd wzięła się teoria „skoków rozwojowych”?
Opisywane pojęcie rozpowszechniła książka holenderskich badaczy, Hetty van de Rijt i Franka Plooija, wydana po holendersku w 1992 roku, a po angielsku znana jako „The Wonder Weeks”. Plooij zaczynał od obserwacji dzikich szympansów w Tanzanii, gdzie zauważył, że relacja matki z młodym przechodzi przez przewidywalne okresy napięcia. Później badacze sprawdzili to u ludzi. W opublikowanym w 1992 roku badaniu obserwowali 15 holenderskich mam i niemowląt, a ich wniosek brzmiał następująco – w pierwszych 20 miesiącach życia dziecko przechodzi 10 „skoków”, czyli przełomów w sposobie postrzegania świata. Każdy jest zazwyczaj poprzedzony okresem, w którym maluch jest bardziej płaczliwy, marudny i „przylepny”, a po nim pojawiają się nowe umiejętności.

Czy istnieje kalendarz skoków rozwojowych?
W poradnikach dla rodziców można spotkać różne zestawienia „skoków rozwojowych”, jednak w różnych wydaniach książki i opracowaniach daty skoków różnią się o kilka tygodni, a popularne schematy podają je albo w tygodniach, albo w miesiącach. Dlatego konkretne terminy prezentowane w takich kalendarzach skoków rozwojowych najlepiej traktować jako orientacyjną mapę, a nie wyznacznik, którego Wasze dziecko musi się kurczowo trzymać.
Poniżej prezentujemy orientacyjny schemat z popularnych opracowań, w którym wiek maluszka liczony jest od terminu porodu.
| Orientacyjny wiek | Obszar rozwoju | Co może się zmieniać |
| ok. 5. tygodnia | Wrażenia | Większa świadomość dźwięków, światła i dotyku, pierwsze uśmiechy, większa aktywność po przebudzeniu. |
| ok. 8. tygodnia (7–9) | Wzorce | Odkrywanie swoich rączek, dłuższe podnoszenie główki, rozpoznawanie twarzy bliskich, pierwsze odgłosy. |
| ok. 12. tygodnia (10–12) | Niuanse | Śledzenie wzrokiem za przedmiotami, odróżnianie tonu głosu mamy i taty, lepsza koordynacja ruchów główki i oczu, chwytanie, wkładanie wszystkiego do buzi, spotkanie rączek w środkowej linii ciała, głużenie. |
| ok. 19. tygodnia (14–19) | Wydarzenia | Łączenie przyczyny ze skutkiem (np. zabawa grzechotką), przewroty z brzuszka na plecki i odwrotnie, unoszenie tułowia, przekładanie zabawek między rękoma. |
| ok. 26. tygodnia (22–26) | Relacje | Lęk przed obcymi i lęk separacyjny, większa zręczność rąk, próby samodzielnego siadania. |
| ok. 37. tygodnia (36–40) | Kategorie | Myślenie kategoriami, wyrażanie pierwszych emocji i gestykulacja. Rozpoznawanie pierwszych kształtów. Przejmowanie inicjatywy w zabawie. |
| ok. 46. tygodnia (41–46) | Sekwencje | Zwracanie uwagi na sekwencję zachowań, np. układanie i burzenie wieży z klocków. Naśladowanie np. odgłosów zwierząt czy pojazdów. Wskazywanie palcem i próby nazywania interesujących obiektów. Pierwsze świadome „tak” i „nie”. |
Czy „marudny” malec to zawsze „skok rozwojowy”?
Rodzice często łączą skok rozwojowy z większą płaczliwością, częstszym budzeniem się w nocy, potrzebą noszenia lub zmianami w karmieniu swojego maluszka. Takie zachowania rzeczywiście mogą pojawiać się w okresie intensywnego rozwoju, ale nie są jedynym powodem.
Należy zaznaczyć, że niemowlę może potrzebować więcej bliskości z wielu powodów. Zanim więc wszystko przypiszecie skokowi, sprawdźcie inne możliwe przyczyny, np. niedawne szczepienie, ząbkowanie, początek infekcji, upał, przemęczenie, nadmiar bodźców lub zmianę rytmu dnia. Co więcej, każde dziecko ma prawo być czasami po prostu rozdrażnione.
Warto więc patrzeć na sytuację całościowo. Jeśli maluch jest bardziej marudny, ale poza tym je jak zwykle, reaguje na opiekunów i stopniowo wraca do swojego rytmu, pomocne może być ograniczenie bodźców, spokojna zabawa i dodatkowa bliskość rodziców.
Kiedy to nie jest „skok rozwojowy” i warto skonsultować się ze specjalistą?
Różnice w tempie rozwoju są naturalne, ale nie oznacza to, że każdą trudność należy przeczekać. Szczególną uwagę należy zawrócić na sytuacje, gdy dziecko:
- traci umiejętności, które wcześniej wyraźnie posiadało;
- nie reaguje na dźwięki lub ma trudności z nawiązywaniem kontaktu wzrokowego;
- wydaje się wyjątkowo wiotkie lub sztywne albo porusza jedną stroną ciała wyraźnie mniej niż drugą;
- ma trudności z karmieniem, słabo przybiera na wadze lub wykazuje inne niepokojące objawy;
- nie rozwija umiejętności, których można oczekiwać na danym etapie rozwoju.
Pamiętaj, że jeśli coś Cię niepokoi, warto porozmawiać z pediatrą lub położną. Nie trzeba czekać do kolejnego bilansu zdrowia ani do momentu, w którym dziecko osiągnie określony wiek. Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób wprost zaleca: nie czekaj, jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości.
Słowem podsumowania…
Skoki rozwojowe mogą być dla rodziców pomocnym sposobem opisywania okresów, w których dziecko zachowuje się inaczej i zdobywa nowe umiejętności. Warto jednak pamiętać, że nie są uniwersalnym „rozkładem jazdy”, według którego rozwija się każde niemowlę.
Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jedno dziecko szybciej zacznie się obracać, inne wcześniej zainteresuje się dźwiękami, a jeszcze inne będzie potrzebować więcej czasu na samodzielne przemieszczanie się. Rozwój nie zawsze przebiega równomiernie, a nowe umiejętności mogą pojawiać się stopniowo, bez wyraźnego momentu przełomu.
Najlepsze, co możecie zrobić, to poznawać swoje dziecko, odpowiadać na jego potrzeby i zapewniać mu bezpieczne warunki do odkrywania świata. Nie musicie wyprzedzać kolejnych etapów ani sprawdzać każdego tygodnia w kalendarzu skoków. Najważniejszym punktem odniesienia nie jest tabelka w poradniku, lecz Wasze dziecko – jego potrzeby, postępy i wyjątkowe tempo rozwoju. Pamiętajcie, że Wasze dziecko jest jedyne w swoim rodzaju i to Wy znacie je najlepiej. Wątpliwości zawsze możecie omówić z położną lub pediatrą, a trudniejsze tygodnie przetrwać razem, bliskością i cierpliwością.